+48 695 382 389 Markowska 6/5 03-742 Warszawa kontakt@ryszardfilochowski.pl
Jaki ma być naprawdę nowy kodeks pracy

Jaki ma być naprawdę nowy kodeks pracy

Od kilku miesięcy z uwagą śledzę pojawiające się, w środkach masowego przekazu, informacje dotyczące zmian w kodeksie pracy. Analizując pojawiające się propozycje zmian coraz częściej, z niepokojem zadaję sobie pytanie, jaki ma być naprawdę nowy kodeks pracy?

Jaki ma być naprawdę nowy kodeks pracyJaka będzie ostateczna treść nowego kodeksu dowiemy się już niebawem, 14 marca Komisja Kodyfikacyjna przegłosuje ostateczny kształt projektów nowych kodeksów pracy – indywidualnego oraz zbiorowego. Już teraz można śmiało powiedzieć, że wśród propozycji przepisów są takie, które uderzają w zasady wolności obywatelskich lub naruszają podstawy demokratycznego państwa prawa. Niektóre grzeszą złym zredagowaniem, przez co są zwyczajnie niejasne.

Wszyscy zajmujący się prawem pracy potwierdzą, że obecnie obowiązujący Kodeks pracy z 1974 r. jest przestarzały, skomplikowany i nie przystaje do dzisiejszych realiów rynku pracy. Nowy kodeks ma być odpowiedzią na potrzeby rynku pracy XXI wieku. Ma uwzględniać specyfikę zawodów związanych z cyfrową rewolucją, zmiany, jakie nastąpiły w oczekiwaniach zarówno pracodawców, jak i pracowników. Tyle teorii. Jak to wygląda w praktyce?

Nowy kodeks pracy jest krytykowany zarówno przez organizacje pracodawców jak i związki zawodowe. Moim zdaniem wiele z nowych propozycji narusza wolnościowe zasady Konstytucji RP, dotyczące funkcjonowania państwa demokratycznego i wolnorynkowego. Eksperci z każdej ze stron idą dalej twierdząc, że proponowane zapisy są nie tylko niekonstytucyjne ale są wręcz niezrozumiałe i niewykonalne. Podobny do mojego pogląd głosi prof. Monika Gładoch wiceprzewodnicząca Komisji Kodyfikacyjnej, według jej opinii:

Państwo nie może decydować za obywateli co jest dla nich lepsze, np. że wszystkim należy się etat, albo kiedy powinni wykorzystać urlop, bo w przeciwnym razie go stracą.

Problemem są nie tylko propozycje oderwane od rzeczywistości, ale niekiedy ich bardzo zła redakcja. Są one przez to niekiedy całkowicie niezrozumiałe. W tekście występują nowe enigmatyczne pojęcia, nieznane prawu pracy. Nawet tak krótki czas na stworzenie nowej ustawy, nie tłumaczy słabości propozycji.

O jakie wątpliwe propozycje chodzi? Poniżej podaję 10 przykładów, które w sposób jednoznaczny budzą wiele obaw i kontrowersji pracodawców. Oto one:

Wprowadzenie przymusu pracy etatowej z jednoczesnym zakazem pracy na umowach cywilnych, chyba że w ramach samozatrudnienia. W efekcie – aby wykonywać jakąkolwiek usługę, trzeba będzie zarejestrować działalność gospodarczą.

Samozatrudnienie dopuszczalne tylko jako praca polegająca w dominującej części na przekazywaniu wiedzy specjalistycznej lub praca polegająca na wykorzystaniu unikalnych narzędzi albo rozwiązań, lub praca wykonywana w ramach organów osoby prawnej. W ten sposób samozatrudnienie zostanie w istotny sposób ograniczone tylko do pewnych typów usług.

Istotne wątpliwości dotyczące ustalenia czy praca jest wykonywana w formie umowy o pracę, czy samozatrudnienia sąd rozstrzyga na korzyść pracy etatowej. Pracodawca zaprzeczający istnieniu stosunku pracy ma obowiązek przeprowadzenia dowodu, że praca nie jest wykonywana pod jego kierownictwem. Także praca wykonywana w strukturach jednostki organizacyjnej zatrudniającego jest uznawana za wykonywaną na umowie o pracę.  W praktyce domniemanie stosunku pracy będzie niemożliwe do zakwestionowania przez pracodawców.

Zamiast pracodawcy pojawia się pojęcie zakładu pracy, rozumiane jako społeczność osób zatrudnionych (załoga zakładu pracy) oraz osób zatrudniających, istniejącą przy przedsiębiorstwie, części przedsiębiorstwa lub przy jednostce organizacyjnej zajmującej się wykonywaniem zadań publicznych. Oznacza to powrót do niechlubnych czasów PRL, kiedy załoga wykonywała zadania dla zakładu pracy.

Umowa na czas określony może być zawarta tylko w określonym celu: na zastępstwo, na czas kadencji, jeżeli uzasadnia to wyłączny interes pracownika albo niepewność zapotrzebowania na pracę, albo w celu wykonania określonej pracy, projektu lub kontraktu, jeżeli pracodawca wskaże obiektywne przyczyny leżące po jego stronie. To koniec elastycznej formy zatrudnienia, którą była umowa terminowa.

Wypowiedzenie przez pracodawcę umowy na czas określony lub nieokreślony wymaga uprzedniego wysłuchania pracownika, a ponadto konsultacji ze związkami zawodowymi (jeśli działają u pracodawcy). Procedura wypowiedzenia potrwa co najmniej 10 dni, a rozwiązania natychmiastowego 3 dni. Jeśli w firmie działają związki zawodowe, wypowiedzenie przedłuży się o kolejne 7, a zwolnienie dyscyplinarne o 5 dni. Rozwiązanie umowy o pracę będzie wymagać eksperta, który wyjaśni, jak sprostać nowej procedurze.

Po dowiedzeniu się o zamiarze wypowiedzenia umowy pracownik będzie mógł skorzystać ze zwolnienia lekarskiego, które ochroni go przed zwolnieniem. To przepis zachęcający do patologii – chcesz dalej pracować, idź na zwolnienie.

Wypowiedzenie umowy o pracę na czas nieokreślony lub na czas określony z przyczyn niedotyczących pracownika jest dopuszczalne pod warunkiem zaoferowania mu innej pracy, do której pracownik posiada kwalifikacje lub może je z łatwością nabyć. Likwidacja stanowiska oznacza konieczność znalezienia nowej pracy dla pracownika.

Pracodawca podaje do wiadomości pracownika ustalony dla niego indywidualny plan urlopów z wyprzedzeniem co najmniej 60 dni przed pierwszym planowanym terminem udzielenia urlopu. W razie nieudzielenia urlopu wypoczynkowego w terminie prawo do niego wygasa, a pracownik ma prawo do zadośćuczynienia w wysokości dwukrotności wynagrodzenia urlopowego. Urlop będzie ustalany z góry, najczęściej, kiedy wyznaczy go pracodawca, a pracownik musi się do niego dostosować.

Pracownicy zatrudnieni w zakładach pracy działających w ramach tej samej osoby prawnej lub tego samego przedsiębiorstwa lub w grupach kapitałowych, w których istnieje stosunek zależności, mają być wynagradzani według tych samych stawek.

Zbiór propozycji budzących obawy pracowników i związków zawodowych przekazałem Wam w moich wcześniejszych wpisach, do których lektury zapraszam.

Jaki będzie nowy kodeks pracy? Czy tak kontrowersyjne zapisy zaakceptuje rząd i czy trafia one do konsultacji społecznych? Pytań jest wiele odpowiedzi poznamy po 14 marca br.

Jakie jest twoje zdanie na ten temat? Podziel się z innymi opinią. Wstaw komentarz lub wyślij do mnie wiadomość.

Ryszard Filochowski

Close Menu